Chociaż w tym roku zimy praktycznie nie było, coraz bardziej raduje mnie to iż z dnia na dzień robi się coraz cieplej. Nie tęskniłam za zimą ani na nią nie czekałam. Im na podwórku cieplej, tym ja mam większą ochotę wybrać się nad Odrę lub po prostu do parku i pospacerować. Kocham jak świeci słonec
zko. Wtedy jestem optymistycznie nastawiona do życia. Uwielbiam ten zapach wiosny, zwłaszcza u mnie na wiosce, tu w mieście wiosna nie wygląda tak pięknie ale też jest wspaniała... bo to przecież wiosna ;) Najbardziej cieszy mnie to że po wiośnie jest lato... jestem z sierpnia i uwielbiam w
i. Już za niedługo zaczną się rozwijać paki na drzewach i wyrośnie nowa trawka między źdźbłami zeszłorocznej. Dziękować Bogu, że w tym roku wiosna przyszła tak szybko. Jak sobie przypomnę jak w tamtym roku zima przyszła do nas późno i trwała do kwietnia. Jaką ja miałam wtedy chand
rę... myślałam, że jak na Syberii będą u nas trwały wieczne mrozy. Ale widać Bóg o nas nie zapomniał i w tym roku nam to wynagrodził :) Czekam z upragnieniem jak będzie już całkiem cieplutko, ale nie marnując czasu już otwieram balkon na oścież i wpuszczam do pokoju to wspaniałe wiosenne powietrze... Jak tak siedzę i wspominam to zaczynam tęsknić za wiosną u nas na wsi. Teraz pewnie wkoło widać zielone pola i drzewa, które zaczynają się zielenić. Za niedługo n
a jabłoniach pojawi się białe kwiecie a na zielonych chodniczkach będą prześwitywać kępki białych stokrotek... To jest naprawdę cudowny widok. Jeśli tylko będziecie mieli okazję jechać na wieś to naprawdę warto. Najpiękniejszy miejski park nigdy nie będzie tak piękny jak naturalne piękno wioskowej natury...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz