wtorek, 4 marca 2008

Wiersz mojej ulubionej poetki...


Oknem wyglądało
Pawlikowska-Jasnorzewska Maria

Oknem wyglądało,

stawało przed bramą,

wracało -

zawsze samo...

Szło przed siebie w wiosenną rozwichrzoną słotę,

trącane parasolami czarnymi -

a szło po to, co jest bladozielone i złote,

co pachnie jak gwoździk chiński i olbrzymi

i co się każdemu należy.

Chodziło, szukało,

na jarmarki się pchało, na targi,

patrzało z wieży,

wracało.-

Nagle znalazło w tłumie twe wargi,

przywarło,

upadło, znieruchomiało, zamarło.

Brak komentarzy: